poniedziałek, 24 grudnia 2018

Marynarskie wigilie

ZAPRASZAM NA FACTA NAUTICA
OKOLICZNOŚCIOWY WIGILIJNY WPIS

Marynarskie wigilie


Warto zajrzeć i dowiedzieć się, jak to czasem bywało podczas Wigilii, spędzanej daleko od bliskich...

ŻYCZĘ WSZYSTKIM MIŁYCH, ZDROWYCH I RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

sobota, 3 listopada 2018

Jak długo jeszcze?


Łzy ciekną po policzkach
Tam, gdzie z nazwiskiem tabliczka
I kapą, kapią wraz z deszczem.
Jak długo jeszcze?

Jak długo jeszcze czekać,
Aż zabiorą człowieka
Byle daleko od Ziemi,
Zostawiając Tych, co zmartwieni...

czwartek, 4 października 2018

Mój szwagier, Grzesio Russak

EPITAFIOPOEMAT


Jak wieść niesie
Był sobie Grzesiek.
Facet słusznej postury
Ułatwiającej Mu
Ogarnąć wszystko z góry.

I niepozbawiony był brzucha,
Tak wielkiego jak wielkiego
Miał ducha.
Istna zamiłowań studnia.
Określenie ich zajęłoby pół dnia

Tak więc tylko parę ich wymienię.
Po pierwsze – kucharzenie.
Wciąż widzę Go za kuchennym blatem,
Jak przyrządza mięso lub sałatę

Albo rybną zupę.
Można by wyliczać tych frykasów kupę
Ryby, grzyby, czy dziczyzna,
A wszystko, każdy to przyzna,
Niebo w gębie.
Smak wciskający się wszędzie,
Nawet w dziurę w zębie,

Przesuwający się po języku,
Aż do przełyku.
I tak dalej, i tak dalej…
Można od tego oszaleć

I w tej ekstazie tkwić jak we śnie,
Słuchając Go równocześnie,
Bo, po drugie, gawędziarzem był nie lada,
Który kiedy zagadał,

To wszyscy przy stole
Nastawiali uszu robiąc oczy wole,
Albo jak talarki.
A potem toczyły się pogwarki,

Każdy bowiem przyzna bez mrugnięcia powiek,
Że duszą towarzystwa był ten człowiek.
Mówił o przepisach, polowaniu i o lesie,
Gdyż powszechnie wie się,

Że, po trzecie, uwielbiał po nim z fuzją chodzić
I strzelać, lub, jak kto woli, łowić…
Bo właśnie na łowisku
Czuł się najlepiej, chłopisko.

I właśnie tam, przy ambonie,
Nagle znalazł swój koniec,
Zapewne przy szumie drzew,
Lub ptaków śpiewie…
Dlaczego odszedł, nie wiem.

Czy upomniał się o Niego Bóg,
Mimo że długo by jeszcze żyć mógł?
A może,
Wolał od ziemskich łowiska boże?

W każdym razie, Go nie ma.
I stąd ten epitafiopoemat


czwartek, 20 września 2018

Nowa witrynka

MOJE DROGIE ZAPRZYJAŹNIONE PAŃSTWO BLOGEROSTWO!!!

Otworzyłem nową witrynkę z listą linków, zatytułowaną

FACTA NAUTICA

Znajduje się z lewej strony blogu, poniżej liczby wyświetleń.

Jest to bardzo interesująco prowadzony Internetowy Magazyn Nautologiczny.

Klikając te linki, możecie w każdej chwili przeczytać kryjące się pod nimi moje wpisy.

Oczywiście sukcesywnie będzie ona uzupełniana.

ZAPRASZAM!!!!

czwartek, 6 września 2018

Wyznanie

OTO, PANOWIE I PANIE,
MOJE ZASKAKUJĄCE WYZNANIE
(nawet mnie zaskoczyło)

Nie wiem dlaczego, ale na stare lata
Budzi się we mnie poeta,
A mogłaby obudzić się szmata
Albo, z przeproszeniem, męska k.....
 I nikt by mi za to głowy nie urwał

Bo podtatusiałego, jak ja, typa
Chroni szacowny wiek,
Nawet gdyby to okazał się  niewypał.
Więc mam to wszystko gdzieś i sobie bimbam.
Nie przejmuję się tym, co tam i tym tam

I mogą mi naskoczyć.
No dobra, dobra,
Kończę już, żeby nie zauroczyć,
Bez względu na to, kto ma rację, a kto nierację,
Ale najpierw zjem coś na kolację.


Mniam, mniam!!!


niedziela, 29 lipca 2018

Kątnik

Nie unikam
Kątnika,
A wręcz go lubię.
Można powiedzieć, że go hołubię.

O głaskaniu lub dokarmianiu nie ma mowy,
Chociaż czasem przychodzi mi to do głowy.
Nawiedza mnie też myśl niezdrowa -
A może by go tak pocałować?

Tfu!!!
Nie, oszczędzę to sobie i mu.
A niech tam sobie siedzi
I nad tkaniem sieci się biedzi.

Trochę mnie tylko wkurza,
Że nie mogę zajrzeć między odnóża,
By określić płeć.
Co on tam może mieć?

Czy to On, Ona, czy Ono?
Łamię głowę nad tą problematyką złożoną...
A może hermafrodyta?
Nie, nie wiem. Niech nikt mnie o to nie pyta...