wtorek, 12 maja 2015

Na matury

Żebyś nie wiem jak zakładał z góry,
że może tym razem nie,
zawsze kasztany zakwitną na matury,
i to nigdy nie zmieni się.

A więc z pewnością powtórzy się los ponury
i faktem stanie się, że
nauczyciele będą ostrzyć sobie pazury,
aby zdołować Cię.

Lecz ja, w pozycji wypiętej postury,
nie daję się wciągnąć w grę,
bo mam gdzieś głęboko szkolne mury,
gdyż nie dotyczy to mnie!!!!


6 komentarzy:

  1. Wojtku przez dablju. Też fajek nie palę. I Bogu dzięki. Palę się do życia i bycia. Też dzięki Bogu.

    Pamiętam moją maturę Anno Domini 1974. Byłem na szkołę wkurzony. Schowałem maturę pod sweterek i poszedłem grać w piłkę.I po imprezie. Ale na balu Maturalnym byłem.
    Pozdrawiam z Żoliborza.
    Vojtek przez fał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moja matura AD 1962 to powracający w złych snach koszmar!!!!

      Pozdrowienia:)))

      Usuń
  2. Przeżyłam to w 1966 roku, więc mnie również nie dotyczą obecne kłopoty maturzystów, choć zawsze trzymam za nich kciuki. Wiersz mi się podoba, lubię rymy, tych współczesnych "pół-proz", które udają poezję nie mogę strawić. Również z tych względów, że namnożyło się u nas poetów bez liku. Twoje wiersze lubię, takie pisał mój brat i lubię naszych narodowych starych mistrzów, czytam je z przyjemnością ogromną. Pozdrawiam majowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przeżyłem to w 1962 i do dziś męczy mnie to wspomnienie. Oceny na maturze bardzo monotonne - jedyna "czwórka" z prac ręcznych. Reszta "dostatecznie".
      Zapowiadałem się na raroga, ale jednak coś ze mnie wyrosło:))))

      Dzięki za miłe słowa, pozdrowienia:)))

      Usuń
    2. Moja było ponad dwadzieścia lat później, ale nie wspominam jako koszmaru..... Serdecznosci!

      Usuń
    3. Widocznie byłaś sumienną uczennicą:)))

      Usuń