piątek, 26 października 2012

Wojciech Jaruzelski. Podróż na Daleki Wschód 1986

Jak zauważył Hipokrytes w swoim komentarzu do mojego ostatniego wpisu, odbyłem też min. podróż z Wojciechem Jaruzelskim w 1986 r.  Pisałem o tym na moim poprzednim blogu.
Przytaczam poniżej fragment tego wpisu, nieco uzupełniony, dodając kilka wybranych, zrobionych przeze mnie zdjęć.
Zdjęci te pstrykałem wysłużoną lustrzanką Exacta Varex. Poczciwy aparat spoczywa sobie teraz głęboko  w szafie i wspomina czasy, kiedy towarzyszył mi wielu podróżach.
 
"Byłem też w załodze, wiozącej Wojciecha Jaruzelskiego w jego podróży do Irkucka, Ułan Bator, Phenianu i Pekinu w 1986 roku. Przejęliśmy  samolot w Nowosybirsku, dokąd pilotowała go inna załoga. Jaruzelskiemu towarzyszyła jego córka. Głównym celem tej podroży był Phenian. Wizyta tam miała uroczystą oprawę oficjalnej wizyty państwowej. Na cześć Wojciecha Jaruzelskiego, zorganizowano okolicznościowe widowisko na stadionie w Phenianie. Specyfika jego polegała na tworzeniu zmieniających się często, kolorowych żywych obrazów, animowanych przez setki ludzi, siedzących w specjalnie do tego przeznaczonym sektorze. Widowisko niepowtarzalne i niespotykane w kulturze europejskiej.
Wojciech Jaruzelski nazywany był tam w oficjalnych środkach przekazu "Jutrzenką znad Wisły", a Kim Ir Sen "Wielkim Wodzem".
 
Cała podróż odbyła się oczywiście na niezawodnym samolocie TU 154 M, których flota w PLL LOT była dopiero tworzona. Przy okazji tego rejsu, przetarliśmy szlak do Pekinu. Wkrótce LOT otworzył regularne rejsy na tej linii, obsługiwane przez TU 154 M."
 
Oto część zdjęć:
 


Powitanie na lotnisku
 


Portret Kim Ir Sena terminalu lotniskowym
 
 
Wioska Mangyondae pod Phenianem, gdzie urodził sie Wielki Wódz. Teraz skansen i cel wycieczek.
 
 
To się wydarzyło w tym domu
 
 
Widowisko na stadionie
 
 
 
Jutrzenka Znad Wisły i Wielki Wódz
 
 
Też
 
 
Niech żyje...
 
 
Krakowiacy (a gdzie górale?)
 
 
Znowu Wioska!


11 komentarzy:

  1. I nie potrzebowali stadionow z zamykajacym siedachem;),zeby zrobic widowisko z rozmachem:)

    Kurcze Wojtku Ty to dopiero masz o czym pisac:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Widowisko było jedyne w swoim rodzaju.

      Usuń
  2. No, no… wypuścili was z lotniska! I miałeś zaszczyt stąpać swą niegodną stopą po tych samych grudkach ziemi co Wielki Wódz Towarzysz Kim Ir Sen?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypuścili, wypuścili. I mało tego, traktowano nas, załogę, z honorami należnymi delegacji. Odium Jaruzelskiego spłynęło na nas:))

      Staliśmy w Phenianie kilka dni. Stąpałem po Tej Ziemi i potem dość długo nie myłem nóg...

      Usuń
  3. Niestety za Jaruzelskim nie przepadam. Natomiast na Blog Forum Gdańsk 2012 spotkałem jego córkę. Była tam na wykładach, warsztatach.
    Pozdrawiam też Vojtek ale przez V:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Ale tzw. służba nie drużba...

      Pozdrowienia

      Usuń
  4. Wojtku przeniosłam swego bloga w Onecie :) Trwa to chwilę- a jest fajne :)

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo wiem, jak to zrobić???

      Usuń
    2. Wystarczy tylko jak wejdziesz w edytor nacisnąć opcję którą masz nad edytorem tekstu przenieś bloga.

      Tyle.

      Całusy:)

      Usuń
  5. no no no !!! jestes pelen niespodzianek

    OdpowiedzUsuń