czwartek, 31 sierpnia 2017

W upalny dzień...

W upalny dzień najlepiej jest  gdzie? No, gdzie?

OCZYWIŚCIE NA DZIAŁCE!!!

I to na działce u Rodziny, która nas od czasu do czasu przygarnia.

Upał tak nieznośny, że pies padł...



Tymczasem,  MTŻ, wykorzystawszy okazję, że pies siłą rzeczy przestał nas nagabywać, aby go bez przerwy pieścić, obierała jajka do chłodnika własnej  produkcji (jajka oczywiście produkcji dzikiej kury)


 Tak wyglądał na talerzach. Piszę wyglądał, bo go już niestety nie ma na tym świecie,



ponieważ  został wkrótce bezlitośnie, żywcem pożarty (nie tylko przeze mnie, ale przez wszystkich tam obecnych).


Po chłodniczku, deser w postaci banana, który najlepiej smakował w pozycji mego odległego pra pra praprzodka.



Potem, wzorem mych praszczurów, opuściłem chatę, aby zapolować na coś, co by nadało się na wieczorny posiłek (pies obudził się, rozważając, czy warto mi towarzyszyć.)


Niestety, nie zdecydował się. 



Zresztą, gruba zwierzyna pierzchała przede mną w panice. Pozostały kanapki.... 

OOOOCH, CO ZA PIĘKNE CHWILE!!!! 


17 komentarzy:

  1. Mieliście piękny dzień, życzę takich, jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Następne takie dni chyba dopiero w przyszłym sezonie:)

      Pozdrowienia:)

      Usuń
  2. widze , ze Humor znakomity, godny chlodnika ;))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza jest młodość, młodość, wieczna młodość:)

      Pozdrowionka:)

      Usuń
  3. U nas dzisiaj pada i zimno się nagle zrobiło, miło więc chociaż pooglądać takie słoneczne i radosne fotki :). I już wiem, co jutro będzie u mnie na obiad - dzięki za apetyczną inspirację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego służę przepisem na super chłodnik!!!

      Ciepłe pozdrowienia:)

      Usuń
  4. Usmiałam się troszkę podczas czytania tej notatki.
    Upalne dni dały w kość. Piekny ten wasz dzionek. Spokojny, pełen radości.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takie dni staramy się od czasu do czasu niepokoić Rodzinę swoją obecnością - zresztą jesteśmy tam zawsze mile widziani.

      Radośnie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Mieć takie miejsce na odpoczynek w upalny dzień, to cenna sprawa(nawet jeżeli domek nie własny, a rodzinny). Jak najwięcej takich chwil, smacznych chłodników i innych potraw, nie koniecznie z "grubego zwierza" życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z grubego zwierza (nawet jeśli nie uda mi się go złowić)zawsze na wszelki wypadek na działce jest spora gama wyrobów mięsnych i wędliniarskich:)

      Pozdrowienia:)

      Usuń
  6. Wojtku!
    Pięknie u Ciebie, smacznie, no i forma niezła:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utrzymanie formy to mój tzw. koni., Nie poddaję się starości!!!!

      Serdeczne pozdrowionka:)

      Usuń
  7. Klik dobry:)
    Zwróciłam uwagę na czapko-parasolkę. Ciekawa jestem, czy nie jest zbyt ciężka do noszenia na głowie. Chętnie kupiłabym taką.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przed momentem zadzwoniła z działki Kuzynka. Spytałem, gdzie dostała taka czapko-parasolkę. Otóż nabyła ją 7-10 lat temu w Goławicach, gdzie działka ta się znajduje. A więc było to dawno, dawno temu:)

      Czapko-parasolkowe pozdrowienia:)

      Usuń
  8. Liczy się każda szczęśliwa chwila. Relacja wspaniała. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że lato już się kończy...

      Pozdrawiam już jesiennie:)P

      Usuń