Odbył się na pięknej farmie, nieczynnej już od lat, ale zaadaptowanej na jedyny w swym rodzaju hotel, noszący teraz nazwę "Tewin Bury Farm Hotel". Oferuje ona możliwość urządzania na swoim terenie ślubów i i innych towarzyskich imprez.
Nasza obecność na tym wydarzeniu wymagała dwóch dób pobytu na tej farmie.
Mieszkaliśmy w tym głównym budynku. (Okno na piętrze, po prawej stronie)
Na szczęście pogoda była piękna i sprzyjała Parze Młodej oraz oczywiście gościom, bo ślub odbył się w plenerze, w ogrodzie na przeciwko tego budynku. Centralnym miejscem ceremonii była altana w głębi tego ogrodu.
Para Młoda.
A to ja w wyciągniętym z szafy i otrzepanym z naftaliny garniturze okazjonalnym:
Poniżej w stroju już nieformalnym:
A tutaj ja i Panna Młoda w 1983 roku (ale ten czas leci!!!):
Po ceremonii ślubnej i standing party w plenerze, towarzystwo szalało całą noc na weselu, w budynku po dawnej stajni.
Tego dnia odbywały się jeszcze dwa wesela:
W tym hinduskie:
Zabytkowy Rolls Royce dla hinduskiej Młodej Pary.
I TO BY BYŁO NA TYLE...
I TO BY BYŁO NA TYLE...



